Zupa z liści katuka i polędwicy wieprzowej

Potrawy kuchni azjatyckich bywają często bardzo bogate w składniki i wymagają sporo przygotowań. Jednocześnie odnajdujemy wśród tych przepisów dania niezwykle proste, z dwóch czy trzech składników i przyrządzane w zaledwie kilka minut. Oto jedno z nich – zupa z katuka i polędwicy.

Zupa z liści katuka i polędwicy wieprzowej © KuchniaAzjatycka.com


SKŁADNIKI:

Liście katuka © KuchniaAzjatycka.com
  • 2 ubite szklanki liści katuka
  • 200 g polędwicy wieprzowej
  • 600 ml bulionu drobiowego lub warzywnego
  • sól i pieprz

Polędwicę pokroić w bardzo cienkie plasterki. Najlepiej włożyć mięso do zamrażalnika na pół godziny, wtedy mięso nieco stwardnieje i krojenie na cienkie plastry będzie łatwiejsze.

Liście katuka oberwać z łodyg, umyć i osączyć.

Zagotować bulion, dodać mięso i liście. Gotować bez przykrycia, aż mięso przestanie być surowe (5-7 min.). Doprawić solą i pieprzem.

5 Responses to Zupa z liści katuka i polędwicy wieprzowej

  1. bardzo mi się tu podoba, będę częstym gościem:) pozdrawiam

  2. Wspaniały blog! uwielbiam te smaki:-)
    Zainteresowała mnie zupa ze względu na ten dziwny liść- czy mozna go zakupić w Polsce? z całego serca pozdrawiam z Poznania :-)

  3. Pani Małgosiu,

    Liści katuka raczej nie będzie łatwo znaleźć. Myślę, że najlepiej byłoby się rozejrzeć za sklepem z produktami azjatyckimi prowadzonym przez np. Wietnamczyków. Czy takowe są w Poznaniu, niestety nie mam pojęcia. Jeśli jednak są, to warto je dodać do listy odwiedzanych sklepów, gdyż są one źródłem tanich, niezwykle zdrowych i ciekawych składników. Sklepy orientalne nastawione na klientów "europejskich" zazwyczaj skupiają się na sosach, makaronach itp. Warto tam oczywiście kupować, ale oferta świeżych warzyw azjatyckich jest zazwyczaj niezwykle ograniczona. Wiem, że Warszawie, po zlikiwidowaniu bazaru na stadione X-lecia, sprzedawcy z Wietnamu przenieśli się do centrum handlowego Marywilska 44 (pawilon B76), jest też sklep na tyłach Hali Mirowskiej. Może w Poznaniu też na którymś z bazarów są stoiska orientalne prowadzone przez mieszkających w Polsce Wietnamczyków czy Tajów. Sporo z tych orientalnych warzyw hodowanych jest też przez przybyszów z Azji w Polsce. Przez to dostępne są jeszcze świeższe.

    W Reykjavíku, w którym mieszkamy, mamy to szczęście, że jest sklep Vietnam Market, do którego dowożone są naprawdę bardzo oryginalne warzywa i zioła. Wczoraj była dostawa i widziałem świeże liście katuka, ale wątpię, żeby chciała Pani po nie przyjeżdżać aż na Islandię, choć oczywiście zapraszamy :)

  4. Dziękuję za odpowiedź :-) Na tym blogu jest cała masa przepisów, które chętnie bym wypróbowała własnie ze względu na tę inność w składnikach!
    Rozejrzę się w Poznaniu, tak jak Pani pisze ale jakoś nie przypominam sobie żebym gdzieś kiedyś widziała taki stragan bądź sklep.
    No cóż...może i nie dane mi będzie poznać Pani smaki ale za to chociaż troszkę o nich poczytam na Waszej stronie :-)Może kiedyś wygram w lotto to przyjadę własnie po te liście :-)) pozdrawiam

  5. No i właśnie to jest naszym celem - pokazać prawdziwe smaki Azji, nie tylko chiński makaron z warzywami, czy kurczaka w sosie słodko-kwaśnym, ale nietypowe składniki i nietypowe potrawy. Ciekawym wnioskiem z naszych doświadczeń z kuchnią azjatycką jest to, że na ok. 300 dań, jakie przyrządziliśmy przez ostatni rok, na palcach jednej ręki wymieniłabym te, które nam naprawdę nie smakowały, a to oznacza, że kuchnie azjatyckie są niezawodnie dobre, urozmaicone w smaku, nie nudzą się - same superlatywy! Zwłaszcza kuchnia wietnamska i tajska przypadły nam do gustu, ze względu na mnogość warzyw i przenikających się smaków.

    Szkoda, że warzywa są tak niewytrzymałe, zwłaszcza w transporcie, bo przesłałabym Pani katuka czy inne ciekawe rośliny. Tymczasem, pozostaje nam życzyć Pani wygranej w totka, choć nie trzeba aż tak dużej, by zawitać na islandzkiej ziemi:) A stanąć przed półkami pełnymi egzotycznych warzyw i owoców - bezcenne...

Dodaj komentarz