Jest jeden sklep w rejonie stołecznym Reykjavíku, gdzie prawie zawsze można kupić świeże grzyby shiitake. O dziwo nie jest to sklep azjatycki. Sklep Kostur, bo o nim mowa, lubimy z wielu powodów, między innymi dlatego, że mają dużo ciekawych produktów, których gdzie indziej na Islandii kupić się nie da. Z wielkiej skrzynki w dziale warzywnym wybraliśmy więc pełną torbę shiitake, z których przygotowaliśmy prościutkie i zdrowe danie.
SKŁADNIKI:
- 300 g chińskiego makaronu jajecznego (suchego)
- 1 łyżeczka oleju sezamowego
- 2 łyżka oleju arachidowego
- 7 cm korzenia imbiru, zetrzeć na tarce
- 300 g świeżych grzybów shiitake, odciąć nóżki, kapelusze pokroić w plasterki
- 8 gałązek szczypioru, pociąć na 5 cm odcinki, a potem wzdłuż na cienkie paseczki
- 2 łyżki sosu ostrygowego
- 2 łyżki jasnego sosu sojowego
Ugotować makaron zgodnie z przepisem na opakowaniu, przecedzić i przelać zimną wodą. Przełożyć makaron do miski, skropić połową oleju sezamowego i wymieszać.
Rozgrzać olej arachidowy w woku, na dużym ogniu. Dodać imbir i smażyć chwilę ciągle mieszając, po czym wrzucić grzyby i skropić całość kilkoma kroplami wody. Smażyć 1 minutę. Dodać makaron i mieszać przez 2 min., aż mocno się podgrzeje. Wrzucić szczypior, wlać sos sojowy i ostrygowy oraz pozostały olej sezamowy. Dobrze wymieszać i zdjąć z ognia. Podawać natychmiast.












































































































































































































































































