Potrawa ta jest azjatycką wersją skandynawskiej specjalności – gravadlax, dlatego nie mogliśmy się powstrzymać, by jej nie spróbować. Świeżego (bardzo!) łososia marynuje się co najmniej 2 dni w mieszance tajskich przypraw, które niejako „gotują” rybę.
SKŁADNIKI:
- 2 bardzo świeże filety z łososia (w sumie ok. 650 g), usunąć łuski i ewentualne ości, skórę zostawić
- 4 łyżeczki grubej soli morskiej
- 4 łyżeczki cukru
- 2,5 cm korzenia imbiru, zetrzeć na tarce
- 2 łodygi trawy cytrynowej, posiekać w cienkie krążki
- 4 liście kaffiru, posiekać w cienkie paski
- starta skórka z 1 limonki
- 1 świeża czerwona papryczka chili, usunąć nasiona i drobno posiekać
- 1 łyżeczka ziaren czarnego pieprzu, lekko zgnieść
- 2 łyżki posiekanej świeżej kolendry
- cząstki limonki
Dressing
- 150 ml majonezu
- sok z ½ limonki
- 2 łyżeczki posiekanej świeżej kolendry
W misce zmieszać razem: sól, cukier, imbir, trawę cytrynową, liście kaffiru, skórkę z limonki, papryczkę chili, ziarna pieprzu i kolendrę.
W płytkim naczyniu umieścić ¼ przygotowanej mieszanki przypraw. Na przyprawach położyć jeden z filetów z łososia, skórą do dołu. 2/3 pozostałej mieszanki przypraw rozłożyć na łososiu, a na wierzchu położyć drugiego fileta, skórą do góry. Resztą przypraw posypać skórę drugiego fileta. Przykryć rybę folią do żywności, na wierzchu położyć deskę, a na niej kilka ciężarków, którymi mogą być np. pełne puszki z produktami. Włożyć całość do lodówki na 2 dni. Raz dziennie zdjemować folię i rozsmarowywać przyprawy po powierzchni ryby.
Przyrządzić dressing mieszając w misce majonez, sok z limonki i posiekaną kolendrę.
Oczyścić filety z przypraw, usunąć skórę i pokroić rybę w bardzo cienkie plasterki. Podawać z dressingiem i cząstkami limonki.












































































































































































































































































