Tu jesteś: Strona główna » grill/piekarnik, przekąski i przystawki, Tajlandia, wieprzowina »
Grillowana wieprzowina na trawie cytrynowej
Grillowana wieprzowina na trawie cytrynowej
wtorek, 19 kwietnia 2011
Dodaj komentarz
Czasy się zmieniają i mężczyźni się zmieniają. Już nie ma w nas (mężczyznach) myśliwego, który z maczugą polował na bizony, żeby je potem upiec nad ogniem i pożreć. Teraz jesteśmy (my mężczyźni) tacy bardziej "uci puci delikatni", pachniemy ładnie, jemy carpaccio i myjemy się codziennie (o zgrozo niektórzy kilkakrotnie). Musimy się z tym pogodzić (wszyscy ludzie, nie tylko mężczyźni), że czasy myśliwych już nie wrócą. Nie oznacza to jednak, że atawizm nie daje czasem znać o sobie. Co jakiś czas, nawet w pachnącym, eleganckim i metroseksualnym mężczyźnie budzi się chęć wgryzienia się w kawał mięsa. Stąd też konieczność dostosowania dwóch kultur (myśliwskiej i metroseksualnej) doprowadziła wytworzenia się ładnych potraw, w które można się wgryźć z dzikością w oczach. Pozostaliśmy w kulturze azjatyckiej i przyrządziliśmy grillowane danie, które zadowoli zarówno macho z maczugą, jak i kierowcę Toyoty Prius. Wieprzowinę mielimy, dodajemy posiekaną kolendrę, sos sojowy, trochę cukru, pieprzu oraz czosnek. Mięso oblepiamy na świeżej trawie cytrynowej i kładziemy na patelni grillowej. Smażymy po 2-3 minuty z każdej strony i danie jest gotowe do spożycia. Świetnie smakuje maczane w sosie śliwkowym.












































































































































































































































































